O nas
Jak większość psiarzy od zawsze kochałam zwierzęta. Westie znałam z reklam Cesara na niemieckich kanałach telewizyjnych, oraz książek o psach, które pochłaniałam odkąd tylko nauczyłam sie czytać. Zanim udało mi się namówić rodziców na upragnionego psiaka miałam jeszcze inne kochane zwierzaki: królika Bugsa, oraz Papużke Falistą – Florę.
Mój, a raczej nasz pierwszy WHWT, Fido został kupiony 26 lipca 1998 roku w Nysie w hodowli Montezuma. Fido rodowo: ANGELO Montezuma podporządkował sobie cały dom. Jest kochanym nad życie, ale rozpuszczonym psiakiem. Zafascynował mnie do tego stopnia, że zainteresowałam się groomingiem, oraz handlingiem. 9 lat pózniej, 30 września 2007, po długim oczekiwaniu na właściwy moment, warunki, oraz właściwego psa, zakupiłam kolejnego WHWT, suke Shiloh. Jestem dumna, że udało mi się dostać psa ze słynnej hodowli p.Marion Grunewald, Leonhard’s. Leonhard’s TIME IS MINE jest bardzo kochaną i przytulastą suką. Shiloh odnosi sukcesy wystawowe, mam nadzieje, ze jej dzieci pojda w jej slady.
W czerwcu 2010 FCI zarejestrowalo mój przydomek hodowlany CANTY WEAN, co po szkocku znaczy mniej więcej ‘radosny brzdac’, bo wg. mnie westiki przez cale swoje życie są właśnie jak takie szalone, wesole i nigdy nie starzejace się dzieciaki.
Psy, a szczególnie WHWT są moją pasją i sposobem na życie, mam nadzieję, że bedą mi zawsze towarzyszyć, a ja będę w stanie być dla nich jak najlepszą włascicielką.
W 2011 roku do ekipy Canty Wean dołączyła mojej własnej hodowli suka- BABYBEL Canty Wean, po domowemu Zombie. W przygodzie z psami wspiera mnie mój chłopak, Peter – ważna część załogi Canty Wean.
Całą wiedzę jaką posiadam i ciągle zdobywam zawdzięczam przede wszystkim Pani Bożenie Brzdąk, doskonałemu groomerowi, miłośnikowi i znawcy, osobie pełnej klasy, a przy tym wspaniałej przyjaciółce; Pani Paulinie Skrobiszewskiej, wybitnemu znawcy kynologii, zawsze wiernej własnym zasadom, etycznej, a przy tym życzliwej i chętnie pomagającej wspaniałej osobie, śp. Dr. Markowi Skrobiszewskiemu, nieodzalowanemu, doskonałemu lekarzowi weterynarii, no i moim rodzicom , którzy zaakceptowali i pokochali moją pasję, oraz wszystkim przyjaciołom-psiarzom na których rady i pomoc zawsze mogę liczyć – wielkie dzięki!!!
Aneta Stryczek


